Bożena Żelazowska - pogoda na PSL
Bożena Żelazowska - pogoda na PSL
Bożena Żelazowska

Nie przegap!

Tyle się dzieje wokół, a nie sposób nadążyć. Sama mam kłopot jak nie przegapić tego co radosne lub refleksyjne, tego co żal przegapić. Znacie to kłujące migotanie? No, i właśnie w tym celu otwieram poniższa ściągawkę. Nie zjadłam wszystkich rozumów, nie jestem megalomanką. Myślę tylko, że te krótkie omówienia mogą się Państwu przydać. Jako ostroga lub wędzidło. Bo nie sposób wszędzie być.

Bożena Żelazowska - podpis.




Bożena Żelazowska - zdjęcie.

Odlot

Z siostrzenicą Martynką wybrałyśmy się na nową trójwymiarową kreskówkę "Odlot". Zaintrygowała mnie śmiałość wprowadzenia wątków "dorosłych" do obrazu przeznaczonego dla młodej widowni. Taktownie, ale wyraziście poruszono sprawy: nie możności posiadania dzieci; choroby i śmierci bliskiej osoby; smutku dziecka po rozwodzie rodziców. Odważne, śmiałe, nowatorskie. Obok tego film bawi jak powinien, to żadne ponuractwo. Wielka przygoda, gonitwy, komizm, tyle że z refleksyjnymi kontrapunktami.

Bożena Żelazowska - podpis.





Bożena Żelazowska - zdjęcie.

Pamiętnik z Powstania Warszawskiego

Każdy dorosły Polak a nawet i niedorosły, piszę to świadomie ponieważ to przedstawienie jest przygotowane przez młodzież i zapewne z myślą o niej, powinien zobaczyć ten spektakl. Zabrałam mojego syna Krzyśka do Teatru Kamienica (teatrkamienica.pl) na "Pamiętnik z Powstania Warszawskiego". Spektakl wg prozy Mirona Białoszewskiego wyreżyserował Jerzy Bielunas. Do spółki z choreografem Maciejem Florkiem stworzyli nowoczesne przedstawienie, w którym obok słowa, ogromne znaczenia odgrywa muzyka i ruch. Potoczny język, skrótowość przekazu nadają spektaklowi współczesny rytm ale oddają dobitnie ducha, siłę i trwogę tamtych dni.
Na "Pamiętnik z Powstania Warszawskiego" naprawdę warto zabierać młodzież gimnazjalną i starszą. Nie wynudzi się w atmosferze koturnowego przymusu, a przybliży do wielkiej literatury i wydarzeń historycznych.
Lubię chodzić do "Kamienicy". Ciepłą i miłą atmosferę teatr zawdzięcza ujmującej osobowości Justyny Sieńczyłło i Emiliana Kamińskiego.

Bożena Żelazowska - podpis.


Bożena Żelazowska - zdjęcie. Bożena Żelazowska - zdjęcie.

Bożena Żelazowska - zdjęcie. Bożena Żelazowska - zdjęcie.



Otwockie AK

Byłam na spotkaniu autorskim Sebastiana Rakowskiego. Właśnie wydał "Zarys dziejów IV Rejonu". Książka opowiada o Armii Krajowej, której IV Rejon ciągnął się od Falenicy po Celestynów. Napisał ją historyk regionalista, na co dzień kierujący Muzeum Ziemi Otwockiej (www.muzeum.ock.com.pl).
Wielkie bitwy zostały już opisane znamienitymi piórami, a losy małych lokalnych starć nie powinny pójść w zapomnienie. Ot choćby takie zdarzenie: "Niemcy zarządzili spęd bydła w Józefowie pod Michalinem, tuż przy szosie Warszawa-Otwock, przy torze kolejowym. Spędem objęto wszystkie okoliczne wioski. Była masa krów, cała polana i w lesie tłoczno. Komisja kontyngentowa zasiadła przy stole - otoczyliśmy ją. Wszedłem na stół i oświadczyłem chłopom, że spęd zakończony, niech wszyscy wracają do domów. Radość wśród chłopów była niesamowita W jednym momencie plac opustoszał. Ewidencję bydła, gospodarzy spalono" - relacjonuje Marian Wesołowski. Nie jest to widowiskowa strzelanina, ale zauważmy: uniemożliwiono Niemcom zebranie kontyngentu, Wehrmacht miał mniej wołowiny, ocalono mienie polskich chłopów. No i akcja bez strat własnych. Identyczną przeprowadził Tadeusz Jobda w Karczewie.
Wielokrotnie AK-owcy palili akta wytypowanych rekwizycji w Wiązownie, Falenicy, Karczewie. W Otwocku i Falenicy ogień strawił imienne listy wytypowanych do wywózki na roboty do Niemiec. W Samuszynie pod Celestynowem spalono wszystkie maszyny i cały zapas drewna w tartaku. Podobnie z dymem poszły tartaki w Starej Wsi i Warszawicach.
Nie brakło na naszej ziemi i dużych akcji dywersyjnych. Oddział por. Józefa Czumy "Skrytego" dokonał siedmiu brawurowych uderzeń na linie kolejowe. Wartością książki o otwockim AK jest śmiałe wymienianie akcji, które się nie udały: źle podłożono minę, ktoś nawalił. Mowa jest też o słabościach struktury. Roman Grotowski "Ers", dowódca oddziałów szturmowych nie kryje, że nie był w stanie zapanować nad samowolką w rozbrajaniu Niemców. Musiał przymykać oko. Łamano też regulaminy, przyjmując w szeregi nieletnich.
Tak poczynało sobie otwockie AK. A dodajmy że tuż pod bokiem licznym okręgiem Batalionów Chłopskich kierował Władysław Bombik. Niemcy nie mieli lekko w prawobrzeżnych gminach podwarszawia.

Książkę kupisz: Muzeum Ziemi Otwockiej im. Michała Elwiro Andriolliego, ul. Narutowicza 2, 05-400 Otwock; tel.: (22) 788-15-45

Bożena Żelazowska - podpis.


Bożena Żelazowska - zdjęcie.



Bożena Żelazowska - zdjęcie.

Bohaterka z Otwocka

Właśnie wchodzi na ekrany film o naszej krajance. Otrzymała medal Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata, nominowana do Pokojowej Nagrody Nobla. Kanadyjski film Johna Harrisona zatytułowany "Dzieci Ireny Sendlerowej" oparty jest na książce Anny Mieszkowskiej "Matka Dzieci Holokaustu. Historia Ireny Sendlerowej".
Irena Sendlerowa dzieciństwo spędziła w Otwocku. Jej ojciec, lekarz leczył za darmo biednych Żydów. W podzięce, po jego śmierci Izraelici otwoccy opłacali studia Irenie. W czasie wojny zasłynęła z uratowania blisko 2500 żydowskich dzieci. Wywoziła je z warszawskiego getta do Chotomowa pod Legionowem i na lubelską wieś, gdzie silne były struktury Ruchu Ludowego. Była niezwykła kobietą. To trzeba zobaczyć - zapraszam do kin.

Bożena Żelazowska - podpis.


Bożena Żelazowska - zdjęcie. Bożena Żelazowska - zdjęcie.

Bożena Żelazowska - zdjęcie. Bożena Żelazowska - zdjęcie.



Majowy Dialog

Ukazał się majowy numer zasłużonego miesięcznika teatralnego "Dialog" www.dialog.waw.pl. W nim jak zawsze dwie nowe sztuki. "Tykocin" Pawła Demirskiego i Michała Zadary opowiada niebanalnie o ukrywaniu Żydów. Odważnie pokazuje odmienną optykę: polską - zrobiliśmy wszystko, więcej niż inne narody by ocalić izraelitów; i tę żydowską: to za mało, zginęło nas 6 milionów. Sztuka dotyka też współczesnych kontrastów między warszawska socjetą, a ludźmi z terenu. Wartkie dialogi, nadto antyczny chór. Ciekawe.
Druga sztuka to "Kabaret Tragiczny" Alejandro Jodorowskiego. Zaczyna się od słów: "Nadchodzi burza. Proszę zapiąć pasy bezpieczeństwa. Czy potrafią już państwo nadmuchać kamizelkę ratunkową? (...) Jak długo będziemy lecieć? Godziny, tygodnie miesiące, lata? W tylnej części pokładu mamy niewielki zakład pogrzebowy z piecem kremacyjnym. W oparciu przedniego fotela każdy pasażer znajdzie encyklopedię gier dla zabicia czasu, kopertę z listą nieprawdziwych osobowości i podręcznik do popełniania zabawnych i oryginalnych samobójstw". Sztuka surrealistyczna, awangardowa. Drastycznie brutalny język. Nie w moim typie, ale warto zerknąć, w którą stronę zmierza współczesna twórczość.

Bożena Żelazowska - podpis.


Bożena Żelazowska - zdjęcie. Bożena Żelazowska - zdjęcie.


Hanka Mazowszanka

Moja siostrzenica Martynka wyciągnęła mnie na Hannah Montana. Czadowy film! Dużo dobrej muzyki i różnorodnej: od popowych piosenek, przez rock, po ludowe rytmy country. Do tego piękne plenery. No i fabułą jak znad Wisły: dziewczyna ze wsi wybiła się w wielkim świecie. Tak się wysferzyła, że wstydzi się swoich korzeni. Jednak ojciec uknuje plan, w wyniku którego zamiast na koncert do Nowego Jorku, trafi do swojej gminy na urodziny babci... Nie będę Wam tego streszczać, to trzeba samemu zobaczyć.

Bożena Żelazowska - podpis.


Bożena Żelazowska - zdjęcie.